środa, 1 września 2010

ho finito

Rewolucje i takie tam mają to do siebie, że zostawiają ofiary. W moim życiu rewolucji było dosyć, ofiary różne, przyszła kryska na matyska, czyli na bloga.

Większość osób, które go czytają, wie, a jeśli ktoś nie wie, to śpieszę z wyjaśnieniem - z powodu niezłego tupetu jednej osoby i braku odwagi innej jestem z powrotem singlem. Pomimo początkowej paniki i trudnych chwil w sumie dobrze na tym wyszłam, choć zostałam skrzywdzona podwójnie. Przynajmniej udało mi się zachować się w porządku.

Od tamtej chwili dużo się zmieniło. Mieszkam w bardzo spokojnym, wymarzonym wręcz miejscu, z przemiłymi, kontaktowymi ludźmi. Zaczęłam biegać, znów pochłaniam książki. Mam nowe opcje zawodowe i bardzo konkretne pomysły na projekty artystyczne. Nie potrzebuję związku, aby być w stanie docenić swoją wartość jako autonomicznej jednostki.

Na moją osobę składa się o wiele więcej, niż depresja i nieudane związki. Dlatego to ostatni wpis na tym blogu. Mam nadzieję, że ten związek przyczynowo-skutkowy jest w miarę jasny. Niedokończonych rzeczy kończyć nie będę, przepraszam za niespełnione obietnice zdjęć, relacji i tak dalej. Było fajnie, nie żałuję, ale czas nadszedł na następny krok. Ten blog należy już do przeszłości. Dziękuję wszystkim. :)

Pa!

6 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Dziękuję, miło się Ciebie czytało i powodzenia w nowym wariancie życia :)

Arael

mala-yerba pisze...

wszystkiego dobrego i mam nadzieję że spotkamy się w radości. zosia

oceanofstupidity pisze...

Powodzenia M. :)

tdap pisze...

I translated your post and really enjoyed it. Big fan of your voice, keep it up.

t dap

m. pisze...

Thank you.

Big fan of what? How's that? :)

Timemimi 當代迷你倉 pisze...

分租葵興貨倉分租地區寫字樓伺服器租用公司主機設計租賃分租新蒲崗儲存倉獨立主機虛擬主機平面