czwartek, 7 lutego 2008

Zakochaj się w delfinie... i zamęcz go na śmierć.

Dla wszystkich z okazji imprezy w Radiu Luksemburg (16.02) mały quiz z nagrodami, przygotowany specjalnie przez Warsaw Vegans:


DELFINOTERAPIA to:


a. mistyczne przeżycie, pozwalające na bezpośredni kontakt z naturą

b. szansa na poprawę życia wielu rodzin dotkniętych autyzmem

c. ochrona zagrożonego gatunku, jakim jest delfin

d. nieporozumienie wynikające z chęci zysku


jeśli wybrałeś/aś odpowiedź a:

Pomyśl raz jeszcze: czy to na pewno kontakt „z naturą”? Betonowy basen, 15 x 15 metrów. W środku kilkanaście osób, instruktorzy i delfin(y). Te ostatnie porządnie zestresowane z powodu: warunków, w których się znalazły, i które są dalekie od ich naturalnego środowiska; ilości osób, które ich dotykają. W betonowym basenie delfiny nie mogą realizować zachowań właściwych dla swojego gatunku, takich jak echolokacja czy przepływanie ponad stu kilometrów dziennie. To żaden „bezpośredni kontakt z naturą”. To jej wypaczanie oraz znęcanie się nad zwierzętami.


jeśli wybrałeś/aś odpowiedź b:

To znaczy, że nie wiesz, że skuteczność delfinoterapii nigdy nie została dowiedziona naukowo. Oczywiście, tego typu relaksujące dla dzieci przeżycie powoduje tymczasową poprawę, jednak po pewnym czasie wszystko wraca do normy. Weź również pod uwagę to, że relacje o rzekomych znacznych polepszeniach u dzieci pochodzą od zdesperowanych rodziców, którzy próbowali wielu sposobów na ratowanie dziecka i wierzą bardzo mocno, że tym razem na pewno odnaleźli cudowne lekarstwo.


jeśli wybrałeś/aś odpowiedź c:

To naprawdę nie mamy pojęcia, skąd u Ciebie tego typu informacje. Wyławianie delfinów to niezły biznes, a cena jednego schwytanego do delfinoterapii ssaka osiągać może dziesiątki tysięcy dolarów. Przy okazji tego typu polowań (np. w Japonii) wiele delfinów jest zabijanych. Nikt nie myśli o ochronie gatunku – wszyscy o pieniądzach. Idziemy dalej: żyjący na wolności delfin ma szansę przeżyć do 50 lat. W niewoli – maksymalnie kilkanaście. Podobnie jak u zwierząt przetrzymywanych w zoo – delfiny praktycznie się nie rozmnażają. I perełka na koniec: szkolenie na delfinoterapeutę przeżywa 10-20% delfinów.


jeśli wybrałeś/aś odpowiedź d:

Masz absolutną rację! Na delfinoterapii można nieźle zarobić, sprzedając to pod otoczką „powrotu do natury” czy „rewolucyjnej metody rehabilitacyjnej”, równocześnie mając sobie za nic los delfinów, zarówno jako jednostek, jak i jako gatunku. Z jednej strony, uważamy delfiny za bardzo rozwinięte i inteligentne jednostki, a z drugiej robimy z nich błazenadę, każąc błagać o smakołyki robiąc fikołki.

Gratulujemy, wygrałeś/aś spokojne sumienie.


Pozdrawiamy,

Warsaw Vegans

warsawvegans[@]o2.pl


30 komentarzy:

bordeauxxx pisze...

bardzo ciekawy quiz
usmialam sie mocno
ale wydaje mi sie ze punkt d jest jednak lekko nietrafiony
bo ludzie na prawde wierza ze to moze pomoc
i wiekszosc grup ktore zaczely sie tym zajmowac to byly grupy np. rodzicow dzieci niedorozwinietych, ktore rzeczywiscie-jak sami piszecie- lapaly sie wszelkich mozliwosci aby sprobowac roznych metod /pomyslow na pomoc dzieciom
to ze bywaja one nietrafione, niebezpieczne i na pewno nie holistyczne, to inna sprawa
ale mysle ze nie mozna mieszac tutaj zdesperowanych i czasem zaslepionych rodzicow z debilami ktorzy rzeczywiscie sie pojawiaja i chca zbic na tym kase...
nie zrozumcie mnie zle-nie krytykuje waszej akcji, wrecz przeciwnie, super ze zajeliscie sie ta kwestia
chodzi mi tylko o konstruktywna krytyke
gdyby rodzic albo osoba bliska niepelnosprawnego albo opoznionego w rozwoje dziecka przeczytala ten quiz, moglaby nie zczaic o co chodzi...
tak mi sie wydaje
ale moge sie mylic albo czegos nie wiedziec:)

m. pisze...

Hmm... przyznaje, że w historię rozwoju delfinoterapii się aż tak nie wgłębiałam i nie wiedziałam, że rodzice dzieci niedorozwiniętych aż w takim stopniu się przyczyniły do rozwoju całej idei. Poszukam informacji na ten temat i ew. zmienimy nieco tekst ulotki. Do koncertu jeszcze trochę czasu zostało.
Dzięki. :)

maka pisze...

ludzie pewnie naogladali sie 'Wielkiego Blekitu' (swoja droga mega film:) i mysla ze beda sie komunikowac z delfinami jak sam Jacques Mayol.

Dzieki Marta za komentarz:)

bordeauxxx pisze...

maka-masz racje
więc tu trzeba meeegaaa uwazać jak to rozegrac, aby zmienic nastawienie rodzicow do calej sprawy a nie wkurwic ich
oni zazwyczaj jada juz na emocjach i tak tez reaguja...
tez tak sobie mysle ze warto pomyslec o tym od tej strony aby nie zrobic z tych rodzicow jakichs potworow, bo podejrzewam ze oni mysla o calej sprawie w ogole nie biorac pod uwage szkody jaka odczuwaja delfiny-a przeciez wlasnie ta sytuacje mozna by im przedstawic w taki sposob, ze robia cos dla (czesto watpliwej) korzysci jednej istoty, niszczac zycie innej istoty
moze wlasnie zwrocenie uwagi na cierpienie zwierzat-ze cierpia jak ich dzieci, byloby dobra droga aby trafic do nich?
nie wiem, tak sobie mysle:)
ale jak pisalam-pomysl extra na poruszenie tematu ktory gdzies tam jest tabu, bo przeciez w interesie biednych dzieci
takie uloty warto pozniej rzucic npna wydzial pedagogiki :)
albo w rozmaitych przychodniach gdzie wlasnie pojawiaja sie rodzice chorych dzieciaków!
pozdro

stek krwisty pisze...

22:34:32 Kraz (xxxx)
bo kiedys czytalem jak goatse dzialal
i byl taki poradnik
22:34:42 Kraz (xxxxx)
jak sie zaprzyjaznic i uprawiac seks z delfinem
;/
22:34:59 Kraz (xxxx)
dolphinsex.org chyba czy cos

Hamburglar pisze...

Zgadzam się w zupełności - nie powinniśmy marnować delfinów na zooterapię. Lepiej sprawdzą się w postaci np. pysznego delfiniego steku, lub jako dodatek do konserwy z tuńczyka.

Miłośnikom delfinów polecam równiez ten przemiły poradnik.

rostbef pisze...

How many vegans does it take to change a lightbulb?
None, vegans can't change anything.

kusistofu pisze...

przechodzimy codziennie obok wielu spraw nawet się nad nimi nie zastanawiając a potem nagle przychodzi konfrontacja z jakąś prawdą i myśl: rzeczywiście, nie pomyślałem o tym.

ktoś mi dziś powiedział, że ciekawie piszesz. wpadłem, żeby się przekonać naocznie. ten ktoś nie kłamał. fajna notka. pozdrawiam :)

teli pisze...


staż w ramach Programu Pomocy Osobom z Autyzmem


ciekawe czy maja delfiny...

m. pisze...

Raczej nie. W Polsce, jeśli się nie mylę, istnieje tylko jedno centrum delfinoterapii, w Tarnowskich Górach.

Zresztą nie wiem, przepływ informacji w tych sprawach jest znikomy, jak zwykle, i trudno się czegokolwiek dowiedzieć. ;/ I jak zwykle wszyscy są przesadnie przepełnieni entuzjazmem z tego powodu...

Jakub pisze...

Witam, Tutaj współorganizator koncertu. Uważam ten post za niesprawiedliwy i ukazujący niedoinformowanie autora we wszystkich kwestiach.
W kwestii koncertu to dochód z niego przeznaczony jest dla dzieci chętne aby wyjechać na obóz z elementami delfinoterapii na Krym z konkretnego domu dziecka w Wawie. Artyści grają również w całości bądź w części charytatywnie a organizatorzy narazie dokładają do całej akcji. Wystarczy bliżej przeczytać informacje o koncercie: www.dobrawioska.org
W kwestii delfinoterapi to:
My współpracujemy z osrodkiem gdzie delfiny przebywaja w naturalnych
warunkach, choc w ograniczonej przestrzeni.
Delfiny - terapeuci w tym osrodku nie sa specjalnie wylawiane, tylko to sa
delfiny uratowane z sieci lub wyrzucone na brzeg, które nie wyzdrowialy po
upływie 2 miesiecy, w związku z tym nie wolno ich wypuścić na wolność,bo
zgina, nie potrafia znowu się przystosowac. Wiec zostanie w osrodku ratuje
im zycie.
2. Delfiny zazwyczaj sa chetne do pracy i lubia kontakt z ludzmi.
Personel osrodka dba o właściwe obciążenie ich praca - konkretne ilość
godzin i pacjentow, delfiny maja godziny odpoczynku i okresy urlopu. Zgadza
się, jest to praca, ale ludzie tez pracuja.
3. Oddziaływanie delfinterapii jest naukowo udowodnione - wiele badan
naukowych prowadzonych na swiecie to potwierdza, sa konferencje
międzynarodowe.
I co ty na to Pani/Panie żartownisiu

m. pisze...

Drogi Jakubie,

po pierwsze:
pisałam poważnie. Po co od razu uderzasz ad personam? Przecież w ten sposób już na starcie likwidujesz możliwość rzeczowej dyskusji.

Po drugie:
delfiny uratowane z sieci czy z brzegu nie muszą trafiać na usługi człowiekowi, istnieją przecież specjalne ośrodki i sanktuaria, tak samo jak w przypadku innych gatunków zwierząt. Przykładem jest chociażby polska TARA, gdzie żyją uratowane z rzeźni konie. Jednak nie są one w żaden sposób wykorzystywane do pracy, nikt ich też nie ujeżdża. Uważasz, że wykorzystywanie ich jest etycznie usprawiedliwione?

Po trzecie:
Na czym opierasz swój osąd, jakoby delfiny były chętne do pracy i zadowolone? Kto Ci to powiedział: trenerzy zarabiający w ten sposób na życie czy specjaliści zajmujący się ochroną tych zwierząt i znający ich prawdziwe potrzeby?

Po czwarte:
pokaż mi proszę te "liczne badania naukowe", które to udowadniają.

Ja natomiast nie jestem gołosłowna. Oto raport Whale and Dolphin Conservation Society o delfinoterapii, polecam lekturę
I streszczenie raportu.

Jakub pisze...

Mówiąc "żartownisiu" miałem na myśli Twój mało śmieszny quiz.

m. pisze...

Ten quiz nie miał być śmieszny. Miał stanowić konfrontację ze stereotypowym myśleniem o wykorzystywaniu zwierząt w celu rozrywki i terapii. Forma zwraca uwagę o wiele bardziej i jest bardziej interesująca, niż "zwykła" ulotka. Jak widać się sprawdza - i o to chodzi.

Śmieszne jest natomiast twierdzenie, że wykorzystywanie delfinów w ten sposób ma cokolwiek wspólnego z tzw. "ekologią".

Jeśli dzieciaki łakną kontaktu z naturą, to zamiast fundować im wycieczki do ogrodów zoologicznych, parków rozrywki ze zwierzętami, itd., nie lepiej pokazać im sanktuarium dla zwierząt, w którym żyją w warunkach naturalnych, albo miejsca, które zajmują się leczeniem i przywracaniem do naturalnego środowiska chorych, dzikich zwierząt? Pierwszy zestaw oferuje wypaczony obraz zwierząt i nie kształci u odwiedzających nic pozytywnego, drugi natomiast pozwala na obserwowanie zwierząt zachowujących się w sposób naturalny dla ich gatunku.

Jakub pisze...

Twoje słowa świadczą tylko o tym, że piszesz o czymś co nigdy sama nie przeżyłaś i masz tylko teoretyczne pojęcie i to niewielki w dodatku. Wybacz ale tytuł: "zamęcz go na śmierć" na to wskazuje i bynajmniej nie wskazuje na powagę Twego tekstu.
Nie będę się wdawał w dyskusję na temat ogólnej ekologii i męczeniu zwierząt bo mam wrażenie, że przyjmujesz typową postawę osoby która wie wszystko najlepiej i zaprzecza z góry jakiemukolwiek innemu zdaniu co nie ma nic wspólnego z dyskusją, oraz która zaprzecza, że człowiek żyje wśród dzikich i udomowionych zwierząt od czasów epoki kamienia.
Chcesz mi wmówić, że w ośrodku dla chorych zwierząt pośród lekarzy zwierzęta zachowują się w naturalny sposób? Wybacz to się kupy nie trzyma to co piszesz :)

Jakub pisze...

I jeszcze polecam sprawdzić w słowniku słowo "ekologia"

pemamentny miensozerca pisze...

20:27:24 Kraz (xxxxx)
aktywistom fakty nigdy nie przeszkodza w gloszeniu swoich tez
co poradzisz
;]

m. pisze...

Drogi Jakubie,

po pierwsze, obawiam się, że nie zrozumiałeś do końca tego, co napisałam.


Zarzucasz mi ignorancję nie zastanawiając się nawet nad tym, co napisałam. Zarzucasz mi zacietrzewienie, chociaż sam wypaczasz sens moich słów i doprowadzasz wysuwane przeze mnie argumenty do absurdu. Nadal operujesz na poziomie personalnym, nie prezentując rzeczowych argumentów. Zarzucasz mi nierzeczową dyskusję, samemu nie odnosząc się do moich argumentów (np. raportu naukowego).

Nie zaprzeczałam faktowi udomowienia zwierząt - co się stało to się nieodstanie, jednakże istnienie kilku udomowionych gatunków nie usprawiedliwia udomawiania nowych. W sanktuariach kontakt ze zwierzętami ogranicza się do minimum, co więcej, okoliczności przebywania zwierząt w tych miejscach są inne. Sanktuaria i inne tego typu miejsca służą zwierzętom, nie człowiekowi - to kolejna różnica. Idąc dalej: pobyt chorych zwierząt w specjalnych ośrodkach jest z założenia tymczasowy.

Nie muszę brać udziału w sesji delfinoterapii aby mieć na jej temat własne zdanie - udział w czymś takim jest dla mnie najzwyczajniej w świecie nieetyczny. Tak samo, nie muszę brać udziału w odstrzale bezdomnych zwierząt, aby je potępiać.

PS. Odnosnie ekologii, polecam dowiedzieć się, czym jest w języku tzw. znaczenie potoczne słowa. ;)

kotlet schabowy pisze...

Zarzucasz wspolrozmowcom ignorancję nie zastanawiając się nawet nad tym, co pisza. Zarzucasz im zacietrzewienie, chociaż sama wypaczasz sens słów i pokazujesz wybarane fakty w wygodnym dla Ciebie swietle, udajac ze nie widzisz tej drugiej strony. Doprowadzasz swoja argumentacja dyskusje do absurdu pomijajac niewygodne dla Ciebie fakty. Jesli priorytetem dla Ciebie jest natura, czemu sprzeciwiasz sie naturalnej selekcji (schroniska dla psow, koni), jedne formy nienaturalnego ograniczania wolnosci zwierzetom uznajesz za zle, inne za calkiem w porzadku. Promujesz weganizm przeciwny naturze, poniewaz czlowiek od zawsze byl wszystkozerny, dlatego w swojej szczece masz kly sluzace do rozszarpywania miesa. wstyd.

Atęszyn Chor pisze...

Zarzucasz wspolrozmowcom ignorancję nie zastanawiając się nawet nad tym, co pisza. Zarzucasz im zacietrzewienie, chociaż sama wypaczasz sens słów i pokazujesz wybarane fakty w wygodnym dla Ciebie swietle, udajac ze nie widzisz tej drugiej strony. Doprowadzasz swoja argumentacja dyskusje do absurdu pomijajac niewygodne dla Ciebie fakty. Jesli priorytetem dla Ciebie jest natura, czemu sprzeciwiasz sie naturalnej selekcji (schroniska dla psow, koni), jedne formy nienaturalnego ograniczania wolnosci zwierzetom uznajesz za zle, inne za calkiem w porzadku. Promujesz weganizm przeciwny naturze, poniewaz czlowiek od zawsze byl wszystkozerny, dlatego w swojej szczece masz kly sluzace do rozszarpywania miesa. Ot, hipokryzja.

Zastanawiam sie, czy nie chodzi po prostu o zwrocenie na siebie uwagi? "Patrzcie na mnie! Tu jestem!" Jesli tak, musze Cie zmartwic: zdecydowana wiekszosc patrzy na Ciebie co najwyzej z lekkim rozbawieniem i politowaniem. Reszta jest zazenowana.

Anonimowy pisze...

Jak możesz zestawiać w jednym szeregu delfinoterapię nawet jeśli jesteś jej przeciwna z odstrzałem zwierząt. To nie ja wypaczam sens Twoich wypowiedzi one same z siebie są pełne absurdu i wykluczają siebie. Nawet nie próbuję Cię przekonać ale widzę, że nici nawet z konstruktywnego zastanowienia się nad problemem z Twojej strony. Wciąż uparcie jak powiedział wcześniejszy komentator idziesz za swoim pomijając niewygodne kontrargumenty. Jesteś młodą wielce zbuntowaną osobą. Wystarczy spojrzeć na Twój profil: "Branża: Militaria
# Zawód: sabotażystka, O mnie:
Czepiam się, przesadzam i dramatyzuję". Twoje prawo.
Tak to już jest jeśli człowiek chce zrobić coś dobrego....dla siebie i dla innych.
Na zakończenie chciałbym podziękować za promocję naszego koncertu i zaprosić serdecznie przy okazji wszystkich na koncert, przeciwników delfinoterapii w tym Ciebie również. Oprócz wspaniałej muzyki w oceanicznej atmosferze będzie możliwość posłuchania o delfinoterapii i wziąć udział w dyskusji i wysuwać kontrargumenty. Tylko błagam bez tego odnoszenia się do odstrzału zwierząt.....
Pozdrawiam...

Anonimowy pisze...

No ale do jakich Twoich kontrargumentow m. sie nie odniosla? Gdy jakies przedstawiles to odniosla sie do wszystkich, natomiast Ty argumenty przeciwko delfinoterapii (te z linkami) zostawiles bez komentarza zarzucajac jej to co sam zrobiles.
Ja nigdzie w tej dyskusji nie znalazlem argumentow za delfinoterapia, a jedynie pojazdy personalne po autorce (wlaczajac w to konkluzje nt. wieku i poziomu zbuntowania).

Anonimowy pisze...

Odpowiedz w imieniu Dobrej Wioski na tamte 2-3-4 (pierwsze nie do mnie):

"Po drugie":

delfiny uratowane z sieci czy z brzegu nie muszą trafiać na usługi

człowiekowi, istnieją przecież specjalne ośrodki i sanktuaria, tak samo

jak w przypadku innych gatunków zwierząt. Przykładem jest chociażby

polska TARA, gdzie żyją uratowane z rzeźni konie. Jednak nie są one w

żaden sposób wykorzystywane do pracy, nikt ich też nie ujeżdża. Uważasz,

że wykorzystywanie ich jest etycznie usprawiedliwione?


Odpowiedz Dobra Wioska:

Dopuszczamy, ze sa miejsca i osrodki na swiecie, gdzie nie sa respektowane prawa delfinow. Doceniamy twój glos.

Troche statystyk. Nie wiem czy wiesz, ale w warunkach przynajmniej Osrodka w Donuzławie na Krymie(nie mamy dokładnych danych z innych krajow) delfiny zyja dłużej, niż na wolności (nawet do 40 lat, kiedy w Morzu Czarnym, ich naturalnych warunkach wyzywaja srednio do 17). Ta statystyka dotyczy pracujących delfinow. Rosnaca długość zycia jest potwierdzeniem tego, ze delfiny w tych warunkach maja się dobrze. Poza tym do pracy dopuszczane sa tylko zdrowe delfiny.

Jeżeli wykorzystywanie delfinow do terapii w taki sposób budzi Twój sprzeciw, to taki sam stosunek powinnas mieć do wykorzystania zwierzat w rolnictwie do pracy, czy masz? Uważasz, ze wykorzystanie koni do jazdy rekreacyjnej i w terenie, w hipoterapii jest maltretowaniem i naruszaniem praw zwierzat? Jeżeli tak, to Twoje poglady wyglądają na bardzo skrajne. Czy jezdilas kiedys konno i czulas jak kon cieszy się pod jeździem i jest spragniony galopu? Ja tak, wiec dopuszczam takie wykorzystanie zwierzat, oczywiście z wykluczeniem maltretowania. Maltretowanie rozumiem jako nadużywanie zwierzat, wykorzystanie ich sily ponad sile.

Po trzecie:

Na czym opierasz swój osąd, jakoby delfiny były chętne do pracy i

zadowolone? Kto Ci to powiedział: trenerzy zarabiający w ten sposób na

życie czy specjaliści zajmujący się ochroną tych zwierząt i znający ich

prawdziwe potrzeby?



Odpowiedz Dobra Wioska: 1. na wlasnym doświadczeniu w plywaniu z delfinami. Tego się nie da opisac, trzeba to poczuc. Powiedzmy kiedy delfin podpływa do Ciebie bez komendy trenera, a nawet caluje bez jego komendy czy obecnosci.

2. Na opinii specjalistow zajmujących się ochrona i badaniem zachowan tych zwierzat.

Oczywiście mowimy o zachowaniach dotyczących ogolnie gatunku, zdarzaja się w praktyce przypadki odmowy współpracy ze strony delfinow. Obserwowałam takie sytuacje w Osrodku. Jeżeli nie skutkuje proba przywolania gwizdkiem delfina do porządku, trener nie zmusza go do współpracy. Przechodzi wówczas z dzieckiem do innego delfina. Zreszta nie da się delfina zmusic, bo delfin wtedy po prostu zanurza się glebiej (głębokość wynosi 6 m wiec ma gdzie) i wyplywa na powierzchnie tylko po powietrze.

Po czwarte:
pokaż mi proszę te "liczne badania naukowe", które to udowadniają.

Ja natomiast nie jestem gołosłowna. Oto raport Whale and Dolphin

Conservation Society o delfinoterapii, polecam lekturę

I streszczenie raportu.

Odpowiedz Dobra Wioska:

Nie jesteśmy gołosłowni tez:


Realizując program Delfinoterapii współpracujemy, m.in. z Międzynarodowym Instytutem Delfinoterapii, który powstał w 2003 roku skupiając specjalistów z Ukrainy, Rosji, Niemiec oraz Stanów Zjednoczonych. Leczenie odbywa się w jego ośrodkach nad Morzem Czarnym (Krym, Eupatoria) oraz nad Morzem Śródziemnym (Turcja, Kusadasi) od marca do października.

Oficjalne otwarcie Międzynarodowego Instytutu Delfinoterapii poprzedziła intensywna praca badawcza wielu specjalistów w dziedzinach psychologii, psychiatrii, rehabilitacji i fizjoterapii, biologii morskiej oraz informatyki, którzy wówczas w Ośrodku Delfinoterapii w Eupatorii. Owocem tych sześcioletnich wysiłków zostało opracowanie pierwszego oficjalnego Programu delfinoterapii (Dolphin Assisted Therapy — DAT) na terenie byłego ZSRR.

Program delfinoterapii jest zatwierdzony przez Ministerstwo Ochrony Zdrowia i Ministerstwo Ekologii Ukrainy jako „Program medyczno – psychologicznej rehabilitacji przy pomocy delfinoterapii” Od 1999 roku przez pracownicy instytutu otrzymali patent na „Sposób leczenia terapia ultradźwiękową przy pomocy promieniowania sonaru delfina”. W 2001 roku dyrektor Międzynarodowego Instytutu Delfinoterapii dr Viktor Lysenko otrzymał Premię Państwową Republiki Autonomicznej Krym za wdrożenie tej metody w praktykę.

Wyniki z badań dotyczących Programu delfinoterapii były prezentowane na wielu konferencjach międzynarodowych, m. in. na konferencjach i sympozjach w Stambulu (1999), Brukseli i Amsterdamie (2000), Lionie (2002), Pierwszym Forum Międzynarodowym „Dzieci w sytuacjach nadzwyczajnego zagrożenia” w Moskwie (2003) oraz innych. Międzynarodowy Instytut Delfinoterapii zajmuje się działalnością charytatywną, skierowaną na pomoc medyczno – psychologiczna dla dzieci – ofiar katastrof ekologicznych, dzieci – zakładników i innych dzieci z przybytymi ciężkie traumy psychiczne. Instytut współpracuje w tym zakresie z międzynarodową „Jamestome Foundation” pomagającą dzieciom – ofiarom katastrof i wojen (Prezes Leonid Roshal).

Wiecej po polsku tu http://www.dobrawioska.org/delfinoterapia.pdf

Po angielsku tu: http://www.dolphintherapy.ru/en/research.shtml

Zawsze możesz pojechac tam i zobaczyc na wlasne oczy.

Pozdrawiam! Dobra Wioska

Jakub pisze...

To jest blogger autorki tego artykułu wypaczającego sens naszej akcji. Komentujemy i dyskutujemy nad właśnie tym artykułem więc jak najbardziej zrozumiałe, że odnosimy się personalnie do niej i komentujemy jej zdanie. Jeśli się publikuje takie kontrowersyjne teksty trzeba być na to przygotowanym. Ja nie wypowiadałem się na temat naukowych rewelacji na temat delfinoterapii gdyż nie jestem w tym temacie specjalistą i zajmuję się organizacją koncertu od strony artystycznej. Jeśli nigdzie, nie znalazłeś argumentów za delfinoterapią w tej dyskusji to chyba nie czytasz uważnie i wybierasz tylko to co Tobie pasuje.

Anonimowy pisze...

czuje się mocno zażenowany poziomem niektórych offtopowych komentarzy pod adresem autorki bloga; piszą to najwyraźniej jacyś ludzie o mentalności nastolatka podpisujący się 'kotlet schabowy' i podający równie żałosne 'argumenty', co za żal. Po się w ogóle wypowiadacie na tematy których poruszenie wyraźnie przerasta wasze możliwości intelektualne? Idźcie się bawić gdzie indziej.

flaki po goralsku pisze...

Zgadzam sie w zupelnosci! Nieekologoczni nieweganie nie maja prawa komentowac postow! Nalezaloby takie osoby pozbawic wszelkich praw (zachowujac przy tym pelne prawa zwierzat i prawa wegan oraz wegetarian), tak w imie dobrze pojmowanej wolnosci i szacunku dla wszystkich gatunkow. Ofttopowy komentarz ad personam pojawil sie wlasnie w poscie anonima, bo wczesniej byly komentarze ad dyskusja (oczywiscie proste i latwe do obalenia, ale czego sie spodziewac po jezdzacym samochodami miesozercy w skorzanych butach i skorzanej kurtce w szafie). No wlasnie nie wiem czemu sie wypowiadam, przeciez jakis ekolog mi zabronil (w imie wolnosci slowa, dobrze pojetej oczywiscie).

(Podejrzewam, ze dla autorki, anonimowe komentarze nie sa takie anonimowe, a przynajmniej dolozylem wszelkich staran, aby tak bylo. Przysiegam na zjedzony dzis kotlet z indyka z sosem sliwkowym)

Tak a'propos, czy wszyscy wegetarianscy ekolodzy juz urguntowali swoje zdanie na temat delfinow i miesozercow? Czy wszyscy tfu, normalsi, ugruntowali swoje zdanie na temat ekologow i wegan?;)) Chuuuch.

Anonimowy pisze...

Droga „m.”, skoro jesteś taka obeznana w delfinoterapii to podaj mi co najmniej trzy adresy ośrodków, gdzie delfiny są zmuszane do ciężkiej pracy. Padło hasło „Zakochaj się w delfinie”, czyli dałaś znać, że jesteś przeciwna temu, co robi fundacja Dobra Wioska. Tak więc jeżeli wyrażasz swój sprzeciw najpierw zapoznaj się z tym, co krytykujesz. Piszesz o betonowym basenie, który w ośrodku nad zatoką Donuzław nie istnieje. Wszystko odbywa się w naturalnych i przyjaznych dla delfinów warunkach. Mogą czuć się tam swobodnie. Te delfiny nie są celowo poławiane z zamiarem zbicia na nich fortuny. To ssaki, które morze wyrzuciło na brzeg lub wpadły w sieci. Załoga ośrodka w Eupatrii je ratuje, następnie poddawane są leczeniu i specjaliści doprowadzają ich stan zdrowia do normy. Wtedy dopiero przyuczane są na trenerów. Zwierzęta te są z natury towarzyskie i kochają kontakt z ludźmi.
„Zakochaj się w delfinie… i zamęcz go na śmierć.” Wybornie! W następnym poście napisz, gdzie miało miejsce pływanie z delfinem ze skutkiem śmiertelnym.
O sobie napisałaś „Czepiam się, przesadzam i dramatyzuję.”. No widzisz, sama dobrze wiesz. Przesadzasz, nie wiedząc, o czym mówisz.
Pozdrawiam!

m. pisze...

Śmiertelny przypadek? Tylko jeden przykład?
Proszę bardzo:
Dolphin Research Center na Florydzie, rok 1987: starszy delfin butlonosy zabija drugiego, młodszego (obydwa samce). W naturalnych warunkach agresja między delfinami ani nie jest tak nasilona, ani nie jest obciążona skutkiem śmiertelnym. W naturalnych warunkach słabszy osobnik po prostu się oddala. W niewoli nie ma dokąd. Po drugie, tego typu zachowania są wynikiem stresu, jaki jest nieodłącznie związany z niewolą.

Gdyby delfinoterapia naprawdę była tak skuteczna, to niemieckie stowarzyszenie "Autyzm" nie wydałoby oświadczenia w październiku 2006 roku, w którym jasno pisze, że "nie ma żadnych przekonujących dowodów na to, delfinoterapia jest skuteczną formą leczenia autyzmu". Jakby nie patrzeć, stowarzyszenie skupiające rodziny dzieci dotkniętych autyzmem nie odrzucałoby skutecznej metody terapii. Wniosek nasuwa się sam.

Żadne badania nie udowadniają również, że delfinoterapia ma lepszy wpływ, niż terapia przy użyciu psów, kotów, koni - zwierząt już udomowionych.

Tak jak pisałam wcześniej: fakt, że pewne gatunki zwierząt zostały udomowione tysiące lat temu, nie usprawiedliwia w żaden sposób prób udomowienia innych gatunków.

Co się natomiast tyczy Morza Czarnego i ośrodku na Krymie:
Średnia życia delfina butlonosego w Morzu Czarnym jest bardzo niska, ale jest to spowodowane okropnym zanieczyszczeniem tego morza, intensywnym połowem tuńczyków (jak wiadomo, wiele delfinów ginie przy okazji tego typu polowań) oraz wyłapywaniem ich na potrzeby prywatnych przedsięwzięć. Delfiny żyjące w ośrodku delfinoterapii na Krymie, odratowane z sieci czy z brzegów, znajdują się tam z winy człowieka i nie powinny w żaden sposób na ochronę przed głupotą człowieka zapracowywać. Średnia wieku, którą Dobra Wioska podaje, i tak jest niższa, niż średnia życia delfinów w warunkach neutralnych.

Na wycieczki osobiste nie odpowiadam.

m. pisze...

No i zapomniałam dodać:
Do Anonimowego. Tekst ten odnosi się do delfinoterapii *w ogóle*, nie jest studium jednego przypadku, w którym to zdarzyło się przez przypadek, że delfiny mają "lepiej".

Anonimowy pisze...

flaki po góralsku - twoja odpowiedz swiadczy tylko o tobie nie ma tu nic do komentowania. Stereotypy, demagogia, ciężki dowcip, poczucie wyższości i tak dalej. Po raz kolejny zachęcam żebyś poszukał sobie innego zajęcia. Nikt nie zabrania się nikomu wypowiadać ale prośba o to żeby wypowiedzi były chociaż w ogólnym stopniu sensowne to nie jest wielkie wymaganie, no chyba że dla ciebie.