sobota, 20 stycznia 2007

MEN weźmie się za moralność uczennic.

Jak podaje gazeta.pl, Ministerstwo Edukacji Narodowej - po podsumowaniu ankiety na temat ilości ciężarnych dziewczyn w szkołach - ma w planach wpajanie uczennicom "cnoty wierności i czystości". Jak mówi wiceminister Orzechowski, MEN weźmie na siebie brzemię tłumaczenia uczennicom, że z inicjacją seksualną powinny poczekać aż do wyjścia za mąż. Zaniepokojony Orzechowski nie wspomina jednak nic o wpajaniu moralności chłopcom.

Właśnie. Chłopcom. Ani słowa. W ogóle trudno mi przypomnieć sobie - mogę się jednak mylić, nie zaprzeczę - aby kiedykolwiek mówił ktoś o tym, że chłopcy powinni czekać z inicjacją seksualną. Mówi się czasami o "młodych ludziach", ale częściej o "młodych dziewczynach". Nie ukrywam, że w takich momentach krew mnie zalewa. I nikt nie powinien się dziwić.

Cały sposób myślenia Orzechowskiego i jemu podobnym jest zatrważający. Zawsze winna jest kobieta. Gwałt? Bo ta suka mnie sprowokowała. Ciąża? Bo to kara za nieczystość. Kobiecą oczywiście. Nie mówi się o tym, że z gwałtem powiązana jest męska, niemożliwie silna chęć posiadania i uprzedmiotowienie kobiety, ani tego, że ciąża wiąże się niewiedzą na temat antykoncepcji, lecz czasami również z męskim "bo nie lubię prezerwatyw".

Nie piszę tego dlatego, że uważam, iż wszystkiego winni są mężczyźni. Wina za niechcianą ciążę często stoi po obydwu stronach, jednakże "elity rządzące" (oraz, niestety, znaczna część społeczeństwa, chociaż to trudne do pojęcia) zwala winę na kobietę. Jakby to ona była winna temu, że ją się w ten sposób postrzega, bo przecież się tak zachowuje, bo tak i koniec!

Bo jak suka nie da, to pies nie weźmie.

3 komentarze:

PinkF_ pisze...

Się dziwisz??
Nie ma co wymagać większej dawki logiki od katoli zaprzeczających ewolucji, a po cichu pewnie też odkryciu Kopernika i okrągłości ziemi. W końcu w biblii nic na ten temat nie pisze.
A myślenie "społeczeństwa"...
Ciemny lud od tysięcy lat pozostający w niewiedzy i zawsze jakoś indoktrynowany. Albo przez szamana, albo przez szkołę (tak...genialny wynalazek pozwalający wyłączyć większości myślenie) albo na własne życzenie przez TV (wszystkie dyktatury uwielbiały media)
I jeszcze za to się płaci abonament.
Kobieta od zawsze była "innym gatunkiem" w postrzeganiu większości facetów, do tego stopnia że niektóre kobiety same w to wierzą.
Szansa na zmiany?
Tylko uderzenie komety w tą planetę :)
Bo metody http://pl.wikipedia.org/wiki/Pol_Pot
nie działają a inaczej sie nie da...

kmh pisze...

Widzisz, problem nie jest nowy.

Działaczki ruchu kobiecego z przełomu XIX i XX wieku walczyły z kolei o to, aby dziewczęta uświadamiać na temat seksualności, żeby miały choć JAKIEKOLWIEK pojęcie o ciąży, dzieciach i współżyciu.

Problem był wówczas też problem, że chłopcy sami się dokształcali, najczęściej z prostytutkami na studiach i zarażali swoje młode, nieskalane żony chorobami wenerycznymi.

m. pisze...

zwalanie winy na kobiete to odciaganie uwagi od wlasnej winy?